Udało się! Wreszcie po trzech długich i męczących latach trzymając w ręku upragnione świadectwo, mogę śmiało powiedzięć, że wspólnymi siłami, poprzez cieżką i mozolną pracę udało nam się dotrwać do końca.
Koniec. A przecież wydawałoby się, że jeszcze tak niedawno- przed miesiącem, dniem a moze nawet godziną, wkraczaliśmy tu po raz pierwszy, niosąc pomiędzy lśniącymi książkami także atrament strachu, obawy. Teraz możemy już tylko przynieść wdzięczność.
A jednak patrząc na wasze szerokie uśmiechy cieżko jest mi uwierzyć, że już za chwilę tak po prostu wyjdziemy stąd po raz ostatni, opuścimy miejsce, w którym każdy z nas poznał upajający smak sukcesu, palącą gorycz pierwszej porażki. Miejsce, w którym rozpoczynając nowy rozdział życia, na zawsze pozostawiliśmy cząstkę samych siebie.
Dziś po tych wszystkich, może nie zawsze łatwych, ale pięknych chwilach w naszym wspólnym imieniu chciałabym podziękować ukochanym Nauczycielom, którzy każdego dnia, niestety często wbrew wolinas samych wytrwale ukazywali nam piękno ojczystego języka, głębie poezji, rozbudzali miłość do sztuki i nieprzerwanie udowadniali jak wielka i nieokiełznana może być siła nauki. Szczerze dxziękujemy za ofiarowane nam serce, uwagę i za słabą pamięć, dzięki której z uśmiechem potrafili Państwo wybaczyć nam wszystkie, nawet te najcięższe, najbardziej swawolne wybryki.
Jesteśmy wdzięczni, że tak starannie przygotowywaliście nas do wkroczenia w kolejny rozdział naszego życia.
Dziękujemy wam za wszystko: codzienny uśmiech, wspólne nerwy przed egzaminem, a przede wszystkim sprawienie, że każdy z minionych dni był wyjątkowy, niezwykły, magiczny. To właśnie dzięki wam wyniesiemy stąd nie tylko ciężką walizkę wiedzy, ale również coś znacznie ważniejszego, co nigdy nie ośmieli się zniknąć z kartek starego zeszytu, coś czego nie zapomnimy - piękne wspomnienia.
Na koniec z całego serca życzę wszystkim gimnazjalistom, byśmy z usmiechem i wysoko podniesionym czołem pokonywali nadchodzące próby losu i zawsze z powodzenniem zagłębiali się w wielką księgę nauki, "pracując tak, jakbyśmy mieli żyć wieki i żyjąc tak, jakbysmy mieli umrzeć za chwilę".
No i możę jeszcze tylko tego, abyście za parę lat wspominając te kilka kłótni, rozbitych szyb i niezwykle długich ścią mogli ze szczerym uśmiechem wyszeptać "To dopiero były czasy..."