Przeczytanie lektury od deski do deski jest dla niektórych z nas czymś wręcz niemożliwym. Jednak kiedy już nam się to uda, to najczęściej jej treść pamiętamy tylko do sprawdzianu. Podczas, gdy nauczyciele z innych szkół głowią się jak to zmienić, my dobrze się bawimy, bo znaleźliśmy już na to sposób.
Naszą pierwszą lekturą w tym roku szkolnym, był dramat Juliusza Słowackiego „Balladyna”. Pani mgr Marcela Knapek–Potępa chcąc zmotywować nas do pracy i aktywnego udziału w lekcji, na zadanie domowe zleciła nam przygotowanie inscenizacji wybranego fragmentu „Balladyny”. Mieliśmy na to tylko tydzień czasu, więc zabraliśmy się do pracy, by zdążyć z przygotowaniami na czas.
Część klasy po prostu nauczyła się danego fragmentu i wyrecytowała go na forum klasy, wcielając się w role poszczególnych bohaterów. Inni natomiast postanowili zrobić coś więcej. Otóż na podstawie utworu napisali swój własny tekst, w którym nie zabrakło młodzieżowych sformułowań i zachowań, po czym przebrali się za różne postacie, np.: ginekologa, bohaterów serialu „Klan”, a także za znane osobowości kabaretowe takie jak Mariolka Krejzolka. Teraz pozostało nam już tylko zaprezentować się przed klasą, co było nie lada wyzwaniem, ponieważ musieliśmy zachować powagę, co było wręcz nie możliwe.
Dlaczego???
Oto przykład zaczerpnięty z jednej z adaptacji:
„Dlaczego powinienem wybrać akurat Ciebie? Bo ja jestem taka.. crazy..”
Lub
„Ej, to ten z fotka.pl… Sweetaśne masz focie”
Uwierzcie, że trudno było powstrzymać się od śmiechu, gdy nasi koledzy mówili i odgrywali to w tak zabawny, a zarazem oryginalny sposób. I tak oto zrobiliśmy ze znanej tragedii, komedie.:)
Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy i po odrobieniu zadania domowego musieliśmy powrócić do zwykłych lekcji j. polskiego. Jednak bez wątpienia dzięki tym inscenizacjom bardo dobrze zapoznaliśmy się i, co najważniejsze zapamiętaliśmy treść tej lektury. A oto kilka zdjęć z występów klasy III ”e” i III „f”.
Natalia Janota