Czy jeden człowiek nawet zaliczany do światowej czołówki może zostać bohaterem działając sam? Bohater narodowy, bohater walk o niepodległość może wyjść przed szereg, ale ten szereg swoimi czynami i postawą musi stworzyć. Śledząc historię walk o niepodległość należy cofnąć się nawet do wieku XVIII i XIX, do chwil kiedy Polska utraciła swą suwerenność w 1795 roku. Od tego roku przez 123 lata Polska - której na mapie nie było - walczyła o swą niezależność, walczyła z trzema zaborcami. Wspomnieć należy choćby polskie legiony we Włoszech, walki u boku Napoleona, powstania narodowe.
Do zwycięstw przyczyniły się całe szeregi cichych i bardzo dzielnie walczących polskich żołnierzy, o których dziś się często nie pamięta.
Jest 1 listopada 2006 rok, wietrzny, jesienny dzień. Odwiedzam wraz z rodzicami kolejne groby naszych przodków. Jeden szczególnie mnie interesuje. Jest to grób mojego pradziadka - Józefa Caputy, gdzie na tablicy nagrobkowej odczytuję:
"ODZNACZONY ZŁOTYM KRZYŻEM
O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI W 1918 R
ORAZ KRZYŻEM WALECZNYCH W 1920 R."
Po powrocie do domu pytam rodziców o historię tego zapisu i zachęcona postanawiam wypytać o wszystko mojego Dziadka Czesława, który jest synem pochowanego na cmentarzu lipowskim bohatera.
Mimo upływu lat Dziadek pamięta wiele faktów z tamtych czasów przekazanych mu przez rodziców. Czytałam kiedyś i w czymś, że dawniej ludzie spędzali wieczory na opowieściach i rozmowach, dlatego starsi ludzie są dla nas źródłem cennej wiedzy historycznej.
Opowieść Dziadka tak mnie zafascynowała, że sięgnęłam do książek i poczytałam o tamtych wydarzeniach. Dowiedziałam się, że Polska była pod zaborami i zniknęła z mapy Europy.
W zniewolonej Polsce nie brakowało patriotów, którzy różnymi sposobami starali się pomóc odzyskać niepodległość. Jednym z nich był Józef Piłsudski. Na galicyjską wieś słabo docierały echa wielkiej polityki, ale ludzie dowiedzieli się o możliwości walki o wolną Polskę w Polskim wojsku. Na nasze tereny dochodziły wieści o organizowanych przez Józefa Piłsudskiego oddziałach wojskowych. Dla wielu Polaków służba w tym wojsku była równoznaczna z służbą Polsce.
I tak mój Pradziadek zostawił dom, rodziców, 4 hektarowe gospodarstwo i wyruszył na 7 lat na wojnę jako 21 letni ochotnik. Został wcielony do formowanego na żywiecczyźnie oddziału i w grupie ponad 1000 legionistów po zaprzysiężeniu na żywieckim rynku udali się w kierunku Krakowa gdzie zostali przeszkoleni. Fakt ten upamiętniają w Żywcu dwie tablice: na płycie rynku i północnej ścianie dzwonnicy. Oddział z żywiecczyzny został wcielony w legiony dowodzone przez Józefa Piłsudskiego, podlegały one naczelnemu dowództwu austriackiemu i miały składać przysięgę według austriackiej formuły. Żołnierze nosili polskie umundurowanie. Oddziały legionistów wyposażone były w przestarzałą broń co wpływało na duże straty liczebne podczas wykonywania zadań bojowych stawianych przez dowództwo austriackie. Jednak żołnierz polski wierzył, że walczy o niepodległą Polskę, że legiony polskie są zalążkiem armii narodowej i u boku Austrii wywalczy niepodległość.
W wielką machinę wojenną wplotły się losy jednostki….
"Z opowieści Dziadka"
Opowieść pierwsza
Po przeszkoleniu w Krakowie legioniści wyjechali na front. Mój ojciec dostał się do Wilna, potem zostali przegrupowani w kierunku Kowna a następnie w dorzecze rzeki Prut. Tam został przydzielony do zwiadu. Dostał polecenie zbadania sił nieprzyjaciela, w tym celu musiał udać się wraz z resztą grupy zwiadowczej na drugi brzeg rzeki Prut. Przewoził ich łodzią pod przymusem Białorusin. Kiedy byli na środku rzeki przewoźnik odważył się zaatakować Polaków. Chciał ich utopić, rozkołysał łódkę ale żołnierze polscy przystawili mu bagnet do pleców zmuszając do posłuszeństwa. Kiedy znaleźli się na drugiej stronie jeden ze zwiadu go pilnował, a dwóch poszło na zwiad. Informacje zdobyte podczas zwiadu stały się podstawą do dalszych działań wojennych po stronie polskiej.
Opowieść druga
W czasie jednej z walk polscy żołnierze w liczbie 120 zostali otoczeni na polanie przez wojska bolszewickie. Wywiązała się bardzo ostra walka, ze 120 żołnierzy ocalało tylko 7.
Opowieść trzecia
Podczas działań bitewnych oddział polski otrzymał rozkaz walczyć z Rosjanami wręcz na bagnety. Kiedy dwa wrogie oddziały zbliżyły się do siebie na odległość bagnetu z piersi polaków wydobył się dziki okrzyk "na nich" zdesperowani parli do przodu, Rosjanie wycofywali aż do całkowitego poddania, ta walka została wygrana.
Opowieść czwarta
Wyjeżdżając na front w 1914 roku mój Ojciec zostawił na gospodarstwie rodziców i głuchoniemego stryjka. W 1919 roku przyjechał na urlop do domu. Chciał zrobić rodzicom niespodziankę, wyszedł na płot i patrzy przez okno do domu i widzi tylko jedną osobę -stryjka. Rodziców nie było. Zaniepokojony udał się do sąsiadów, a oni opowiedzieli mu o śmierci rodziców, którzy zmarli na panującą w tamtych latach czerwonkę.
Wrócił do wojska, poprosił o urlop i przyjechał do domu na 2 tygodnie aby się ożenić. Żonę "znalazła" mu ciotka. Po ślubie zostawił na gospodarstwie żonę wraz z stryjkiem i znów wrócił na front.
Po odzyskaniu niepodległości 11 listopada 1918 mój pradziadek nie zdjął munduru i służył dalej pod dowództwem naczelnika Piłsudskiego. Rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska. Mój pradziadek brał w niej udział, został trzykrotnie ranny. Za dzielność i odwagę został przez generała Piłsudskiego odznaczony " złotym krzyżem zasługi" w 1918 roku oraz "krzyżem walecznych" w 1920 roku. Razem z odznaczeniami pradziadek otrzymał do wyboru: dożywotnie objęcie gospodarstwa na wschodzie kraju lub stanowisko na kolei państwowej. Pradziadek wybrał powszechnie szanowany zawód kolejarza.
Pradziadek wyszedł z wojska ze stopniem starszego sierżanta a rozkazem marszałka wszyscy bohaterowie tej wojny byli mianowani na I stopień oficerski, który dawał im prawo do wojskowej emerytury od 55 roku życia.
Jako pracownik kolei doczekał II wojny światowej.
Dziadek dużo więcej pamięta z tego okresu - są to przecież czasy jego dzieciństwa i młodości bo urodził się w 1930 roku - i zauważyłam, że splatają się ze sobą wątki z życia dwóch postaci (czasami nie wiem czy opowiada o sobie czy o swoim tacie), ale to już temat na inną opowieść.