|
Gimnazjum im. Jana Pawła
II w Twardorzeczce |
BESKID MAŁY wycieczka klasy I E
W dniach 30-31.05.2007r. nasza klasa - Ie udała się na dwudniową wycieczkę w Beskid Mały wraz z naszą wychowawczynią Panią Lidią Caputą-Jurasz i Panem Maciejem Juraszem. Od samego początku nie brakowało nam atrakcji, niespodzianek i śmiechu. Mieliśmy również wiernego towarzysza, który nie opuszczał nas przez cały pierwszy dzień. Był nim deszcz. Wyjechaliśmy w środę 30.05. o godz. 900 do Suchej Beskidzkiej, gdzie rozpoczęła się nasza wędrówka po górach. Jednak śmiech towarzyszył nam już od samego początku wycieczki. Gdy zobaczyliśmy naszego kolegę, który zabrał ze sobą dwie duże torby nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu. Pomimo tego niedługo później rozwiązaliśmy ten problem i mogliśmy zacząć naszą podróż. Na rozgrzewkę wyszliśmy na Lipską Górę. Bez wątpienia była to najgorsza z możliwych rozgrzewek, gdyż podejście na ten szczyt było okropnie strome. Dodatkowym utrudnieniem był deszcz, który nieustannie padał. Mimo wszystko szliśmy prawie nie narzekając. Nikt z nas nie przejmował się trudnymi warunkami i powoli przemakającymi butami. Przez całą tą "rozgrzewkę" mieliśmy zaledwie dwa postoje, podczas których mogliśmy odpocząć, ale i tak dobry humor nas nie opuszczał. Następnie weszliśmy na Żurawnicę, gdzie dowiedzieliśmy się wiele ważnych rzeczy, których nie mogliśmy zapomnieć aż do wieczornego konkursu. Gdyby teraz nie było kolejnej niespodzianki, chyba byłoby zbyt nudno, więc nie mogliśmy do tego dopuścić. Zaskoczenia dostarczył nam szlak, wzdłuż, którego szliśmy, gdyż niespodziewanie opadał w dół. Był on baaardzo stromy i mokry, gdyż, jak już wcześniej wspomniałam nieustannie padał deszcz. Zejście z niego było ogromnym wysiłkiem, który uwieńczył ostatecznie upadek naszej koleżanki. Było bardzo śmiesznie. Właśnie podczas tego zejścia stało się sławne powiedzenie "wszyscy zginiemy". Kolejną górą, na, którą wyszliśmy była Groń Jana Pawła II, patrona naszej szkoły, gdzie znajdowało się nasze schronisko. Można powiedzieć, że ten widok dodał nam sił :~) Tam rozpakowaliśmy się i zjedliśmy kolację, a wkrótce później udaliśmy się na konkurs, którego nikt nie wygrał, gdyż wszyscy byliśmy równie dobrzy… ;) Pierwszym etapem były pytania z zakresu ekologii i krajoznawstwa, na które musieliśmy odpowiedzieć, następnie musieliśmy ułożyć wierszyki do wylosowanych słów np. "bagienko" i "szlif karpacki", które w większości były bardzo śmieszne a na zakończenie nasz kolega zaśpiewał nam piosenkę we własnej interpretacji, która dostarczyła nam wiele śmiechu. Drugiego dnia wstaliśmy ok. godz. 8, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się, posprzątaliśmy pokoje i ok. godz.10 wyruszyliśmy w dalszą podróż, którą rozpoczęliśmy od wejścia na cel naszej wyprawy - Leskowiec. Wejście na niego było czystą przyjemnością, ale niestety była zbyt duża mgła by zobaczyć wspaniałe widoki roztaczające się z niego. Kolejną górą, na którą weszliśmy była Łamana Skałka, na której szczycie urządziliśmy sobie długi postój. Niemniej jednak warto było, gdyż właśnie podczas wejścia na nią, po raz pierwszy od początku wycieczki zaświeciło słońce. Zejście z tej góry było nie lada wyzwaniem, gdyż było dosyć stromo i nieostrożne schodzenie mogło zakończyć się kontuzją. Na zakończenie naszej wycieczki udaliśmy się na Przełęcz Kocierską gdzie czekał już z autobusem gotowym do odjazdu niezawodny Pan Waldek. Niestety, tam nie wydarzyło się już nic ciekawego. Może spowodowane było to zmęczeniem, ale nie mniej jednak dobry humor nas nadal nie opuszczał. Można to było dostrzec na naszych wiecznie uśmiechniętych twarzach. I to już był koniec tej wycieczki. Jestem przekonana, że nasza klasa nigdy jej nie zapomni. Myślę również, że dzięki niej lepiej się poznaliśmy i bardziej polubiliśmy. Zachęcam was do tego typu wycieczek. Zbliżają się wakacje, więc może warto wybrać się na taką górską wyprawę, zamiast marnować czas przed komputerem. To naprawdę jest dużo lepsze i zdrowsze spędzanie czasu. |