Gimnazjum im Jana Pawła II
                                     w    Twardorzeczce
Gdzie Nas szukać?   Krótka historia szkoły    Kadra   Kalendarz imprez szkolnych    Agrafka  
  Klub Europejski    Matematyczne wędrówki po gminie Lipowa    Przygoda z matmą   Linki  
  Pomóż Srodowisku    Szybciej, wyżej, lepiej    Ocalić od zapomnienia   Kontakt 

NA BESKIDZKICH SZLAKACH -cześć II

    W poniedziałek 9 czerwca ’08 rozpoczęliśmy wycieczkę klasową w góry, pod opieką naszej wychowawczyni mgr Lidii Caputa-Jurasz i Pana Macieja. Wycieczka ta była kontynuacją zeszłorocznego wejścia na Skrzyczne przez Jaskowe Hale. Wyjechaliśmy spod Gimnazjum w Twardorzeczce autobusem szkolnym do Ostrego, skąd zaczęła się wędrówka zielonym szlakiem.
Podejście na szczyt Ostrego było dość trudne, cały czas pod górę. Nie zniechęcaliśmy się jednak gdyż Pan powtarzał nam słowa, że ”już nie daleko”. Chłopcy aby udowodnić swoje dobre wychowanie nosili apteczkę nie prosząc o to ani razu dziewczyn.
Po dotarciu na ten 932 metrowy szczyt mogliśmy podziwiać piękne widoki górskie, które ujawniały się wraz z każdym następnym postojem.
Następnym szczytem, o który zahaczyliśmy była Murońka, a później Magurka Radziechowska gdzie zrobiliśmy dłuższą przerwę na jedzenie i picie. Przez cały pobyt na szlaku opiekunowie męczyli nas pytaniami: „Czy macie coś do picia?” , „ …a może brakuje komuś jedzenia?”. Wszyscy byliśmy jednak wyposażeni w prowiant na drogę.
Z Magurki Radziechowskiej szliśmy w kierunku Magurki Wiślańskiej czerwonym szlakiem. Przez całą wędrówkę mogliśmy obserwować postępującą degradację lasów Beskidu Śląskiego, spowodowaną działalnością szkodnika Kornika Drukarza, który rozmnożył się w niesamowitych ilościach i atakuje monokulturowy las świerkowy. Tablice poglądowe na szlaku wyjaśniają przyczynę obecnego stanu beskidzkich lasów. Wszędzie w lesie słychać piły motorowe i huk siekier robotników leśnych. Przygnębiający widok.
Po przejściu przez Zielony Kopiec podeszliśmy pod Malinowską Skałę, skąd po krótkim odpoczynku żółtym szlakiem zeszliśmy do Ostrego. Kiedy szliśmy już asfaltem do Zimnika w oddali słychać było grzmoty –zwiastuny nadciągającej burzy. I tak właśnie miało się wypełnić się po raz kolejny fatum wycieczek z panią Jurasz „musi lać”. Na szczęście burza nas ominęła, a my spokojnie doszliśmy do przystanku w Ostrym skąd życzliwy uczniom Pan Waldek zabrał nas do szkoły.
Czekamy na kolejną wyprawę!
Jakub Knapek Kl II E
2008-06-10

foto: Aleksandra Jurasz


wstecz do góry
Stronę przygotowała: Lidia Caputa - Jurasz