Dnia 9 czerwca 2008r klasy II a i I c, pod opieka Pani mgr Danuty Knapek oraz Danuty Midor, wybrały się na dwudniową wycieczkę w Pieniny.
Wyjechaliśmy punktualnie o 7
00 spod budynku Gimnazjum w Twardorzeczce. Choć podróż trwała 4 godziny to nikt się w autokarze nie nudził i klasy zdążyły się ze sobą zaprzyjaźnić. Pierwszym miejscem do zwiedzania był drewniany kościółek w Dębnie Podhalańskim. Ksiądz opowiedział nam historie tego zabytku i wszyscy przenieśliśmy się w czasy Janosika, gdyż to właśnie tam kręcone były sceny do filmu o zakopiańskim zbójniku. Kolejnym przystankiem był zamek w Niedzicy. Obejrzeliśmy piękne komnaty królewskie oraz poznaliśmy legendę o Bogusławie i Brunhildzie a później poszliśmy na zaporę, skąd podziwialiśmy piękną panoramę Tatr.
Kolejnym i chyba najciekawszym punktem pierwszego dnia wycieczki był spływ przełomem Dunajca. Sympatyczni flisacy zabawiali nas dowcipami i opowiadali różne ciekawe historie, a my, jako górale z Beskidów pokazaliśmy że także potrafimy się bawić żartując i śpiewając ludowe przyśpiewki. Podczas „rejsu” złapał nas słowacki deszcz (Słowacki- gdyż właśnie znajdowaliśmy się po słowackiej stronie Pienińskiego Parku Narodowego). Jednakże nikt specjalnie się tą mżawką nie przejął i dopłynęliśmy do Szczawnicy gdzie mieliśmy czas wolny.
Następnie poszliśmy na spacer wąwozem Homole a później udaliśmy się do Ośrodka Wypoczynkowego w Tylmanowej, gdzie zjedliśmy kolację i rozpakowaliśmy bagaże. Wieczorem chłopcy poszli pograć w piłkę nożną a dziewczyny popędziły na dyskotekę. Niedługo później na tańcach zjawili się także chłopcy, którym bardzo spodobały się nowo poznane koleżanki. O 22 panie ogłosiły ciszę nocną i wszyscy mieliśmy znaleźć się w łóżkach. Wiele było pomysłów na spędzenie tej nocy... Niektórzy grali w karty, niektórzy słuchali muzyki i plotkowali, jeszcze inni zaopatrzyli się w laptopa i oglądali horrory.
Następnego dnia pobudka była o 8
00 . Po śniadaniu spakowaliśmy się i ruszyliśmy w dalsza trasę. Tego dnia podbijaliśmy Trzy Korony. Nie wszyscy byli wstanie wyjść na sam szczyt, więc zrezygnowali. Jednak ci, którzy przetrwali ta dwugodzinną i meczącą wspinaczkę, z pewnością nie żałowali. Cudowne widoki roztaczające się z tarasu widokowego wywarły na każdym ogromne wrażenie i wszyscy mogliśmy się poczuć jak wśród chmur. Po zejściu z Trzech Koron udaliśmy się do Szczawnicy aby kupić pamiątki i odpocząć. Ostatnim punktem naszej wycieczki był tor saneczkowy, który wszystkim sprawił ogromna frajdę. Ta atrakcją zakończyliśmy naszą wycieczkę.
W drodze powrotnej oglądaliśmy film i graliśmy w różne ciekawe gry.
Ta wycieczka była dla wszystkich bardzo udana i z pewnością nigdy jej nie zapomnimy.