Dnia 4 kwietnia 2006 roku uczniowie klas IIIe i IIIc pod opieką Pani mgr Lidii Caputy-Jurasz i Pani mgr Doroty Martyniak uczestniczyli w wycieczce do zamku pszczyńskiego i obozów zagłady w Oświęcimiu i Brzezince.
Pierwszym obiektem zwiedzania była piękna francusko-neorenesansowa rezydencja -
Zamek Pszczyński. Zamek ten przejawia ogromne wartości historyczne, artystyczne, jak i edukacyjne i turystyczne. Jest on po wielu przeróbkach - aż trudno uwierzyć, że pierwotnie był
zamkiem gotyckim. Zwiedzający chętnie powracają tam, by po raz kolejny zachwycić się urokiem tego
wspaniałego miejsca. Uczniów spotkała jeszcze jedna miła niespodzianka- starsza pani przewodniczka źle się czuła oprowadzając wycieczkę po
zamku, jednak kiedy dowiedziała się, że pochodzą z jej rodzinnych stron, wyraźnie poczuła się dużo lepiej. Uczniowie obserwowali jak wstępują w nią nowe siły na samą myśl o “ małej ojczyźnie”.
Po opuszczeniu tego pięknego zabytku udaliśmy się do obozu zagłady: Auschwitz i Brzezinki. Przy wejściu do Auschwitz powitał nas szyderczy napis
”Arbait macht frei”, który przywoływał smutne wyobrażenia przeszłości. Wszyscy patrzyli na obraz
zbrodni i masakry, która dokonała się tu na naszych dziadkach. Pozornie odległa przeszłość nagle stawała się teraźniejszością, chwilą obecną.
Blok 11,
ściana śmierci, sposoby samobójstwa- unikanie haniebnej śmierci uciekając się do śmierci dobrowolnej... W głowie szumiało tylko jedno pytanie: w imię czego? W imię chorej, zbrodniczej ideologii człowieka posiadającego tak wielką siłę charyzmy, że nie umiały mu się przeciwstawić setki bliskich podwładnych?
Po modlitwie pod ścianą śmierci klasy opuściły mury obozu zagłady aby udać się do kolejnego obozu znajdującego się w
Brzezince. Atmosfera ludzkiej tragedii była tam dużo bardziej odczuwalna. Najprawdopodobniej powodowały to tory kolejowe, po których wjeżdżały wagony ze skazańcami i drewniane budynki rozstawione ”sposobem więziennym”. Panowały tam warunki dużo gorsze niż w
Oświęcimiu - wiatr wpadający przez przestrzenie w drewnianych ścianach, śnieg i deszcz przechodzący przez nieszczelny sufit...
Groza panująca w sercach uczniów podczas oglądania owych warunków życia była nie do opisania.
Wyjazd ten uświadamiał nam wiele kwestii, ale również zasiał w sercach ziarno wątpliwości w wyższość dobra nad złem. Wydawało się, że wszyscy tam obecni składali sobie obietnice, iż ich pokolenie nigdy nie dopuści do kolejnej takiej masakry.