Koniec września, już od trzech tygodni chodzimy do szkoły i usiłujemy się skupić na nauce. Aura powinna sprzyjać przyswajaniu wiedzy, bo ciągle mokro i mokro. Tęsknie wypatrujemy daty 22 września- jest to dzień naszego wyjazdu do Rajczy-Nickuliny na 3 dniowe warsztaty ekologiczne, których tematem są „Tajemnice lasu”.
Słoneczne, ciepłe dni, które nasza Pani chyba zamówiła pozwalają zapomnieć o trudach szkolnego życia i z zapamiętaniem oddajemy się rozrywce.
Warsztaty ekologiczne są finansowane ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, my płacimy tylko 50% ceny. Już w pierwszy dzień pobytu udajemy się na turystyczny rekonensans z przewodnikiem beskidzkim Panią Asią, która jest skarbnicą wiedzy przyrodniczej, zielarskiej i historycznej. Poznajemy gatunki drzew, ziół i próbujemy zapamiętać szczegóły panoramy jaka roztacza się z grzbietu nad Nickuliną. Przechodzimy też terepię antystresową, każdy przytula się do brzozy i już jest uśmiechnięty. Wieczorem, a później w porze każdego posiłku przechodzimy szkolenie na młodszego pomocnika gosposi, sami nakrywamy do stołu, zmywamy i porządkujemy po posiłku. Dla niektórych jest to zupełnie nowe doświadczenie.
Po bardzo długiej i męczącej dla naszych opiekunek Pani Lidii i Pani Ani nocy całodzienna wycieczka na Lipowską przez Rysiankę i torfowiska. Nasza przewodniczka rusza ostro do przodu, musimy trzymać tempo a tu spać się chce.
Zaraz na wstępie mamy okazję spróbować wody mineralnej z dużą zawartością siarki, podobno leczy problemy układu pokarmowego. Ciekawe kiedy powstanie tu pijalnia wód?
Godzina 13, dochodzimy do schroniska, bardzo smaczny obiad i godzina odpoczynku. Nasze Panie łapią promienie jesiennego słońca, chyba nawet udało im się zasnąć na pół minuty, na dłużej nie pozwoliły im nasze żywiołowe dyskusje i harce.
Droga powrotna do Ośrodka Edukacji Ekologicznej w Nickulinie biegnie cały czas w dół. Podczas powrotu zbieramy suche gałęzie, bo w planach wieczorne ognisko i smakowite kiełbaski, które kupiliśmy rano.
Kolejna noc, znowu nie śpimy, pasta do zębów dziwnym trafem zmienia swoje przeznaczenie i miejsce a Panie zastanawiają się „jak długo młodzież wytrzyma?” A my? Każdy myśli- wyśpię się w domu.
W piątek bierzemy udział w zajęciach z zakresu ochrony przyrody i różnorodności biologicznej, które bardzo ciekawie prowadzi Pan Pietraszko.
Czas upływa szybko, nadchodzi pora powrotu, jeszcze tylko jazda busikiem do Twardorzeczki i możę uda się zrealizować marzenie o długim śnie.
Kolejna środa, lekcja wychowawcza i plany na następną wiosenną wycieczkę.