Gimnazjum im.Jana Pawła II
                                     w    Twardorzeczce
Gdzie Nas szukać?   Krótka historia szkoły    Kadra   Kalendarz imprez szkolnych    Agrafka  
  Klub Europejski    Matematyczne wędrówki po gminie Lipowa    Przygoda z matmą   Linki  
  Pomóż Srodowisku    Szybciej, wyżej, lepiej    Ocalić od zapomnienia   Kontakt 
"Wybacz mi Brunhildo”

        W dniu 07 czerwca 2006 roku klasy II d, II e oraz II f udały się na wycieczkę. Uczestniczyło w niej 22 uczniów oraz 2 opiekunów - pani Bożena Jakubiec oraz pani Joanna Janik. Celem tej wycieczki były Pieniny.
Po ponad dwuipółgodzinnej jeździe autobusem, która upłynęła w luźnej atmosferze rozmów, słuchania muzyki i żartów) wysiedliśmy przy zamku w Niedzicy. Przed zwiedzeniem go mieliśmy ok. 40 minut na zakup pamiątek, jedzenie bądź spacerowanie sobie wzdłuż zalewu Czorsztyńskiego. Podczas zwiedzania zamku dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy (spróbujcie nad studnią w tymże zamku wypowiedzieć słowa „Wybacz mi Brunhildo”, a jeśli macie nieczyste sumienie to możecie się obudzić na następny dzień całkiem łysi:-).
Po zwiedzeniu zamku udaliśmy się do kolejnego celu naszej wycieczki - spływu Dunajcem. Cudowne 2 godziny płynięcia łódką wśród gór i lasów. Po spływie wszyscy przemoknięci (w połowie drogi dopadł nas deszcz), ale zadowoleni udali się do autobusu wymieniając swoje wrażenia i uzupełniając zapasy energii. Po obiedzie wyruszyliśmy zwiedzać ruiny pewnego zamku, następnie pospacerować wąwozem Homole .
        Gdy zeszliśmy z powrotem wszyscy brudni i zmęczeni, ale weseli i ucieszeni udaliśmy się do pensjonatu, aby tam porozmawiać o wycieczce i spędzić noc (oczywiście nikt nie był śpiący, więc przez znaczną większość nocy słychać było rozmowy i zabawy). Na następny dzień wszyscy z ociąganiem opuścili swoje wygodne łóżka i trochę śpiący udali się na śniadanie. Tak jak zaplanowaliśmy, w tymże dniu udaliśmy się na Trzy Korony i słynną górę Sokolicę z 300 – letnią sosna karłowatą. Podczas wędrówki niebieskim szlakiem na szczyt niektórzy trochę marudzili, ale gdy dotarli do końca zapomnieli o brudnych nogach i odciskach. Widok był po prostu urzekający.
Dziewczyny nie omieszkały wyrazić swojego zadowolenia z powodu pięknych widoków, a chłopcy raz po raz klikali zdjęcia aparatem. Po zejściu ze szczytu poszliśmy na miasto coś zjeść i w końcu udaliśmy się do autobusu, aby (niechętnie) wrócić do domu.
Większość oczywiście chciała zostać jeszcze chociaż jeden dzień, co naturalnie było niemożliwe. Tak więc w drodze powrotnej można było usłyszeć dezaprobatę na myśl o powrocie, która jednak nie znalazła poparcia wśród opiekunów, którzy przecież w planie mieli dwa dni wycieczki, a nie trzy . Wycieczka ta była chyba najlepszą z jakich przeżyliśmy i na pewno wszyscy będziemy ją jeszcze długo wspominać…

autor: Mariusz Jagosz
Zobacz zdjęcia z wycieczki

wstecz do góry
Stronę przygotowała:Lidia Caputa - Jurasz